Trening pływacki u dzieci

Trening pływacki u dzieci

W moich stronach mówili pływanie to nie jest łatwy sport, wręcz przeciwnie, to piekielnie trudna sprawa. I tutaj nikt się nie myli. Choć tak naprawdę początki są dość łatwe i przyjemne. Wymagają tylko przyzwoitej systematyczności i braku oczekiwań w kontekście wyników. Prawdziwe pływanie sportowe zaczyna się trochę później, ale do tego trzeba się przygotować.

U mnie wszystko zaczęło się tuż przed pójściem do pierwszej klasy. Z przedszkola chodziliśmy na zajęcia pływackie i w każdą sobotę, przez 45 minut, pływaliśmy różne ćwiczenia – dziś wiem, że chodziło o oswajanie z wodą. Nie bałem się wody i dość szybko do niej wskakiwałem – nie pamiętam zbyt wiele, ale poruszaliśmy się dużo na plecach, było też sporo nurkowania. Podobało mi się. Mama przyprowadzała mnie wcześniej i często byłem mokry jeszcze przed rozpoczęciem zajęć.

Dostałem się do klasy pływackiej. Nie było to jeszcze jakieś olbrzymie obciążenie, bo nauka pływania była jak nauka pisania literek – zaczynała się i kończyła wraz ze szkolnym dzwonkiem. Samodzielne sekcje nie były jeszcze wtedy tak popularne i można było to pogodzić ze szkołą. Dziś coraz częściej dzieci chodzą do szkoły w jednym końcu miasta, a pływalnię mają w drugim. Moi rodzice mieli to szczęście (albo po prostu byli nieodpowiedzialni?), że byłem bardzo samodzielny i już od 7. roku życia jeździłem z domu do szkoły bez ich pomocy.

Underwater portrait of happy child. Summer vacation

Przez pierwsze dwa lata pływaliśmy bardzo dużo różnych ćwiczeń, oddawaliśmy mnóstwo skoków, również na głowę, sporo czasu poświęcaliśmy też na zabawy. Trenerzy nazywają to profesjonalnie – rozwój wszechstronny – ja wiem tyle, że kiedy znowu próbowaliśmy żaby, wszyscy oprócz mnie bardzo się cieszyli :)

Choć do tej pory styl klasyczny jest sposobem pływania, którego nie cierpię, wiem, że tylko dzięki olbrzymiej dawce różnych, zagmatwanych ćwiczeń mogłem się wyspecjalizować w kraulu. Kreatywność moich pierwszych trenerek doprowadziła do tego, że bardzo szybko nauczyłem się pływać wszystkimi czterema stylami otrzymując duży potencjał do treningu sportowego w kolejnych latach.

Z czasem pływaliśmy coraz więcej i coraz szybciej, intensywność wzrastała a czas treningu się wydłużał. Czy pierwszy kontakt z basenem w wieku 6 lat był odpowiednim momentem do rozpoczęcia sportowej przygody z tą dyscypliną sportu? W moim przypadku to się sprawdziło i wydaje mi się, że gdybym zaczął 2-3 lata później, nie rozwinąłbym się tak, jak to zrobiłem.

Uważam, że oswojenie się z wodą do 6. roku życia to górna granica dla dzieci mających później trenować pływanie. Przed skończeniem lat 10 mały zawodnik powinien już umieć przepłynąć 100 metrów stylem zmiennym, ale czy mierzenie czasu jest tu już konieczne? Nie sądzę. W tym wieku wynik sportowy nie jest istotną sprawą. Ważna jest szeroko pojęta sprawność fizyczna, koordynacja ruchowa i budowanie świadomości ruchów własnego ciała w środowisku wodnym. A czas na dobre czasy…  jeszcze przyjdzie.

Portrait of happy asian little boy playing in the pool

Przeczytaj inne teksty z działu TRENING.


Fitness woman with dumbbells. Close-up shot of torso

Mogą zainteresować Cię także:

Zawody pływackie na basenie – czy warto?

Starty na wodach otwartych a trening na basenie

Czy pływanie jest zdrowe?

Sens doskonalenia różnych stylów pływackich w treningu triathlonisty

Rozgrzewka – podstawa mądrego treningu

Adrian Roszak
Pływak wyczynowy z sukcesami, czarodziej, nicpoń i miłośnik zwiedzania świata.

Komentarze facebook

Dodano: 10.04.2017
Pływanie, Trening