Pole Dance – gimnastyka, nie erotyka!

Pole Dance – gimnastyka, nie erotyka!

Pole Dance, czyli taniec na drążku, staje się w Polsce coraz popularniejszy. Niestety większość społeczeństwa patrzy na ten sport nieprzychylnym okiem. Postanowiłam udowodnić, że Pole Dance, to trudna dyscyplina sportowa, która nikomu nie powinna kojarzyć się z nocnymi klubami dla Panów.

Pole Dance – trening

Zacznijmy od tego, jak wygląda dobrze przeprowadzony trening Pole Dance. Przed przystąpieniem do nauki figur, prowadzona jest porządna rozgrzewka. Przygotowujemy stawy i mięśnie do dużego wysiłku. Zazwyczaj podnosimy tętno za pomocą treningu cardio, a następnie robimy ćwiczenia wzmacniające: przysiady, wykroki, pompki, planki i przeróżne ćwiczenia na mięśnie brzucha.  Przykłada się też dużą wagę do rozgrzania barków, stawów kolanowych, łokciowych oraz nadgarstków.  Trening właściwy polega na nauce figur Pole Dance  – zarówno obrotów, jak i różnego rodzaju poz wykonywanych na rurze. Po tej części konieczny jest stretchning. Niektórzy trenerzy wprowadzają również naukę choreografii czy ruchów tanecznych. Gwarantuję, że nawet wysportowane osoby następnego dnia po pierwszym treningu poczują ból każdego mięśnia, uniemożliwiający poruszanie się, a nawet śmiech 😉 Nic dziwnego – ćwicząc na rurze, angażujemy aż 98% mięśni naszego ciała!

Pole Dance – akrobacje

Laicy niestety kojarzą Pole Dance z tańcem erotycznym, zmysłowym wyginaniem się przy rurze, a feministki wciąż wydają się być zbulwersowane popularyzacją tego sportu. Gdyby przyszły na trening,  na pewno zmieniłyby zdanie. Pole Dance do czasu osiągnięcia przez sportowca wysokiego stopnia zaawansowania, niewiele ma wspólnego z tańcem. Kojarzy się bardziej z akrobatyką lub gimnastyką artystyczną. Uczymy się wymagających figur, często z trudem przełamując strach. Istnieją nawet zajęcia Pole Dance, które kładą jeszcze większy nacisk na elementy akrobatyki  – np. Acro Pole. Dopiero osoby zaawansowane łączą figury w skomplikowane sekwencje, które prezentują w rytm muzyki.  Często na tym etapie do układu dodawane są już elementy tańca.  Poziom jego zmysłowości zależy od sportowca, jego koncepcji i dobranej muzyki. Mimo że niektóre kobiety tańczą na obcasach, większość jednak preferuje bose stopy lub sportowe obuwie. Warto też wspomnieć, że Pole Dance uprawiają także mężczyźni i na ich przykładzie można z pewnością stwierdzić, że pionowy drążek nie ma nic z erotyki.

aaaa

Źródło: thegamehunter.co.uk

Pole Dance – ból

Czy taniec na rurze kojarzy się z zaciśniętymi z bólu zębami? Tym, którzy próbowali, owszem! Siniaki, krwiaki, zdarty naskórek, to nieodłączna część treningu Pole Dance. Nieraz trzeba ten ból po prostu przetrzymać, inaczej nie ma mowy o wykonaniu figury. Aby utrzymać się na rurze, należy ścisnąć ją mocno, na przykład kolanami, piszczelami czy kostkami. Od tego bolą kości i tworzą się siniaki.  Z kolei pod kolanem, łokciem, na brzuchu, czy na wewnętrznych częściach ud, nieraz czujemy ból innego typu – piekący, niemal parzący. Do większości  figur potrzebujemy dłoni, które przesuwamy po metalowej rurze – bąble są zatem nieuniknione!

Pole Dance – siła

O ile do opanowania wielu podstawowych figur, nie potrzebujemy szczególnej siły, o tyle z biegiem czasu staje się coraz trudniej. Siłę mięśni wyrabiamy na każdym treningu. Jednak do wykonania zaawansowanych figur potrzebna jest nieprzeciętna wytrzymałość. Na pewno łatwiej będzie osobom, które uprawiały wcześniej (lub równolegle) sporty siłowe i z wykorzystaniem ciężaru własnego ciała, jak na przykład crossfit czy kalistenika. Istnieją także zajęcia typu Pole Force, gdzie nacisk stawiany jest na ćwiczenia z obciążeniem. Tak, wiem, że kobiety uprawiające Pole Dance, wyglądają jak motylki, nie wkładające żadnej siły w to, co robią. Dlatego ciężko sobie wyobrazić, jak bardzo są silne. Jednak nie powinno nikogo już dziwić, dlaczego instruktorki czy zawodniczki tej dyscypliny, mimo smukłej sylwetki, mają mocno zdefiniowane mięśnie. Nie zaskoczy też nikogo fakt, że mężczyźni robią szybsze postępy, co wynika z ich biologicznych predyspozycji.

Pole Dance – gibkość

Każdy może uprawiać Pole Dance dla własnej przyjemności, satysfakcji i rozwoju. Nie każdy jednak będzie osiągał takie same postępy. Dużą rolę odgrywa tu stopień rozciągnięcia. Nie musisz robić szpagatu, żeby trenować Pole Dance, ale jeśli go potrafisz, figury w Twoim wykonaniu będą wyglądały ładniej. Totalny brak rozciągnięcia jest też czasem przeszkodą  w opanowaniu pewnych poz. Dlatego na każdych zajęciach wprowadza się elementy stretchingu.  W szkołach Pole Dance otwierane są także oddzielne grupy, w których przeznacza się całą godzinę na porządne rozciąganie nóg  i pleców.

a2

Źródło: dangerouslyfit.com.au

Pole Dance – kontuzje

Pole Dance to niestety dość kontuzjogenny sport. Bardzo mocno angażuje stawy do pracy. Wiele figur wymaga przełożenia ciężaru ciała na bark, łokieć czy nadgarstek. Dlatego osoby, które dużo trenują lub nieodpowiednio przeprowadzą rozgrzewkę, narażone są na urazy stawów.

Pole Dance – zawody

Wszystko, co opisałam powyżej, wyjaśnia, dlaczego Pole Dance coraz częściej nazywany jest Pole Sportem.  Właśnie pod taką nazwą odbywają się liczne międzynarodowe i krajowe zawody na całym świecie, a ostatnio także w Polsce. Oprócz konkursów indywidualnych,  są także duety!  Zawodniczki i zawodnicy oceniani są podobnie jak łyżwiarze figurowi. Pod uwagę brana jest technika, styl, wykonanie akrobacji. Każdy uczestnik prezentuje się w rundzie obowiązkowej oraz free style. Choreografie często opowiadają jakąś historię.  Od pewnego czasu International Pole Dance Fitness Association stara się o uznanie Pole Dance jako dyscypliny olimpijskiej! Czy to się uda już w 2016 roku – nie wiadomo, ale Pole Sport na Igrzyskach to tylko kwestia czasu! Już dziś mogę powiedzieć, że mamy mocną reprezentację i  w razie olimpiady, Polska ma ogromne szanse na podium 😉

Przeczytaj inne teksty z działu FITNESS. 


Morning FitnessMogą zainteresować Cię także:

Twerkout – najnowszy kobiecy trening w Polsce!

5 najciekawszych trendów fitness, które musisz poznać!

Podkręć swój metabolizm – trening HIT całego ciała (wideo)

32-minutowy trening cardio, który możesz zrobić w domu! (wideo)

6 najbezpieczniejszych treningów dla Twoich stawów i kręgosłupa

Dominika Leszczyńska
Autorka bloga I can be fit. Zakochana we wszelkiego rodzaju aktywności fizycznej :)

Komentarze facebook

Dodano: 16.02.2017
Fitness, Inne