Halina Nowak

Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania biegaczka, triathlonistka, instruktor Indoor Cycling i Kettlebell. Autorka bloga Robię sport na Facebooku.

Ciągle poszukująca, czasem nadaktywna. Towarzyszącą jej od zawsze nadwyżkę energii postanowiła rozładować poprzez bieganie (średnio oraz długodystansowe). Po ponad czteroletniej przygodzie z bieganiem sam trening biegowy okazał się nie być już wystarczającym. Postanowiła zająć się triathlonem, którym (z sukcesami) para się od trzech lat.

Poszukując dalej i chcąc uzupełnić swój plan treningowy o trening siłowy, odkryła trening z odważnikami kettlebell metodą Hard Style. Zachwycona płynącą z tej aktywności zwierzęcą siłą, a zarazem łącząc swoje wykształcenie z pasją, postanowiła stanąć „po drugiej stronie”. Obecnie sama uczy innych jak „machać”.

W treningu dąży do nienagannej techniki. Jej zajęcia gwarantują nie tylko potężny przyrost mocy lecz przede wszystkim dawkę pozytywnej energii i motywacji. By być dobrym trenerem i trenować z głową ciągle się rozwija i stawia sobie nowe cele. Radosna, cierpliwa i energiczna. Kiedy nie trenuje, sporo czasu spędza w kuchni.

W przygotowaniu :)

W przygotowaniu :)

Trening kettlebell - siłownia dla minimalistów?

Trening kettlebell – siłownia dla minimalistów?

„Aaa! To te plastikowe, okrągłe, żółte ciężarki z rączką, tak ?! ”. Oto co najczęściej słyszę, gdy ktoś dowiaduje się, że jestem trenerem kettlebell. Spore grono ludzi odważniki kulowe kojarzy właśnie z niewielkimi, okrągłymi, wielokolorowymi, plastikowymi „kulkami”, które coraz częściej możemy znaleźć nawet na półce w hipermarkecie. Dowiedzcie się o nich więcej!

20.03.2017, 8:00
Showcase, Trening, Trening siłowy
Po co biegaczowi trening kettlebeel?

Po co biegaczowi trening kettlebeel?

Na co i po co biegaczowi trening z odważnikami kulowymi? Przecież biegacz (a w szczególności ten długodystansowy, nie mówiąc już o „ultrasach”) winien być istotą szybką i zwinną niczym gazela, smukłą i pozbawioną tłuszczu. Taki biegacz nie chce nadmiernego przyrostu masy mięśniowej. O nie. Tego nie chce absolutnie. Tego się wręcz obawia. On chce życiówek. Każdy kilogram jest ważny (podobno zdrowy biegacz jest w stanie pokonać każdy kilometr o ponad 2 sekundy szybciej na każdy kilogram utraconej masy ciała). I tu pojawia się strach, że jeśli chwyci za kettle, to się „rozrośnie”, stanie się powolnym „kasztankiem na zapałkach”, któremu bliżej będzie do slow joggingu niż do bicia osobistych rekordów.

09.01.2017, 8:30
Bieganie, Trening